Cierpiąc na nerwicę lękową lub żyjąc w silnym stresie może dochodzić do zaburzeń snu. Występują dwa najbardziej charakterystyczne zaburzenia snu i w zależności od jednostki mogą być odczuwane razem lub osobno.

Bezsenność

Wieczór jest porą, która jednym przynosi wielkie ukojenie i uczucie jakby wszystkie złe objawy zniknęły, rodzi się nawet przekonanie i założenie, że rano będzie znacznie lepiej bo przecież teraz jest całkiem w porządku. Wieczór jest pewnego rodzaju ulgą po ciężkim dniu, objawy słabną lub wydają się w ogóle nie istnieć. Dla innych to najtrudniejsza pora dnia, gdyż ciemność, zbliżająca się noc, samotne przebywanie w sypialni czy inne lęki związane ze zmrokiem ujawniają swoją egzystencję.

Jedni zasną bez większych problemów, za to poranek będzie dla nich bardzo trudny. Innym przy zasypianiu mogą towarzyszyć ataki paniki, napady gorąca, szybkie tętno i natrętne myśli dotyczące analizy całego dnia, zwłaszcza wszystkich popełnionych błędów.

Sen jest najczęściej płytki i przerywany gwałtownymi pobudkami lub koszmarami. Charakterystyczny dla osób silnie zestresowanych jest sen, w którym widzą oni samych siebie w pokoju, w którym śpią. Coś nieokreślonego siedzi na ich klatce piersiowej, jest ciężkie i nie da się tego zrzucić. Śpiący ma wrażenie, że się dusi. Gdy jest na granicy niemożności złapania oddechu gwałtownie się wybudza, często z koniecznością otworzenia okna i zaczerpnięcia świeżego powietrza.

TO uczucie o poranku

Poranek jest w pewnym sensie niezwykły i bardzo charakterystyczny. Choćby nie wiem jak miły i przyjemny był wieczór, osoba znerwicowana najczęściej wybudza się gwałtownie bardzo wcześnie rano (4-5) z mocnym nasileniem wszystkich objawów. Przede wszystkim jest sparaliżowana lękiem, ciało jest napięte do granic możliwości, perspektywa nowego dnia jest silnie przytłaczająca. W niektórych źródłach określa się to mianem porannej depresji lub ostrzem poranka. I choć nie do końca wiadomo dlaczego tak się dzieje (różne pozycje książkowe podają różne wyjaśnienia) to jest to jedna z najbardziej charakterystycznych dolegliwości przy wszystkich zaburzeniach lękowych i depresyjnych. Ze swoje perspektywy mogę powiedzieć, że był to objaw utrzymujący się najdłużej. Jeżeli więc nie cierpisz na zaburzenia lękowe, ale Twoje poranki wyglądają jak opisane powyżej, osobiście radziłabym skonsultować to z lekarzem i nie bagatelizować tej kwestii.

Jak sobie radzić z bezsennością?

Jeżeli masz problem z zaśnięciem spowodowany nasilającymi się objawami choroby (poza oczywistą w tej sytuacji wizytą u lekarza) możesz wykorzystać następujące techniki:

Bodyscanning

Leżąc na plecach, w sposób świadomy rozluźniaj poszczególne partie mięśni. Zacznij od stóp, przejdź przez łydki, uda, biodra, brzuch, ramiona, przedramiona, dłonie, kark, szczękę (!), policzki, oczy(!), czoło(!). Zrób to kilkakrotnie. To najprostsza metoda wprowadzania ciała w stan relaksu. Bywa bardzo pomocna przy zaśnięciu. Koncentrujesz wówczas myśli na mięśniach, a skuteczne ich rozluźnienie pomaga wyciszyć się przed snem.

Czytanie książek

To jedna z najlepszych i najpowszechniejszych technik relaksacji przed snem. Jeżeli cierpisz na zaburzenia lękowe warto czytać pozytywne historie ludzi, którzy wyzdrowieli, opis mechanizmu wychodzenia z nerwicy, lub książki o neutralnej miłej tematyce (na przykład podróżnicze).

Uważność

Pamiętaj, że wszystkie Twoje objawy są napędzane przez Ciebie, reagujesz na nie tak mocno bo jesteś uwrażliwiony. Pozwól myślom być. Wejdź w panikę, nie uciekaj przed nią. Jeżeli dręczy Cię jakaś historia, staraj się za nią nie podążać. Nie wałkuj jej w głowie o godzinie 22.00 lub później bo i tak nie zmienisz losów świata, zostaw to do rana.

Rozwiąż to

Jeżeli dręczy Cię nierozwiązana sprawa, a da się ją rozwiązać zrób to jak najprędzej. Pamiętaj, że prokrastynacja (ciągłe odkładanie na później rzeczy ważnych do zrobienia) jest przyjaciółką choroby i bardzo ją wspiera.

Jak sobie radzić z TYM uczuciem o poranku?

Najważniejsza kwestia to wstanie zaraz po przebudzeniu. Czym szybciej organizm zaadaptuje się do rzeczywistości tym szybciej TO uczucie zniknie. Leżenie w łóżku i przeżywanie tego, że źle się czujesz na pewno nie pomoże, a jeszcze utrudni pozytywne rozpoczęcie dnia. Zaakceptuj to uczucie, nie walcz z nim i nie podchodź do tego tak, że skoro TO czujesz to dzień będzie beznadziejny i Ty jesteś beznadziejny. To uczucie będzie Ci towarzyszyć jeszcze jakiś czas. Warto więc zacząć traktować go jako normę, nie dawać mu zbytniej uwagi, nie roztrząsać i nie rozpaczać. Przebudzić się, wstać i dać mu się rozejść.

I jak zawsze MEDYTOWAĆ. Zwłaszcza przed snem, wystarczy 20 minut. ?